Będę z dziećmi chodziła do kina, do teatru odwiedzała muzea, pokażę im to, co moim zdaniem warto zobaczyć, by kiedyś w przyszłości sami mogli wybrać, to co, chcą widzieć i wiedzieć. Gdy tylko trochę podrosną... Doczekać się tej chwili nie mogłam. Wspólna wyprawa. Przygoda, która łączy. Tylko we trojkę. A tymczasem, gdy nadszedł czas pierwszej wspólnej wyprawy, pojawiły się wątpliwości. Czy się spodoba, czy zdążymy, czy wsiądziemy do tramwaju, czy film oby nie za poważny dla trzylatków?
I cieszę się i boję jednocześnie :) Dokładnie jak Kacper jeden z głównych bohaterów filmu "Kacper i Emma najlepsi przyjaciele" w reż. Arne Lindtner Næss. I choć chciałabym być taka jak jego najlepsza przyjaciółka - Emma, bez obaw szukająca nowych przygód, odnajduję się raczej w roli małego chłopczyka, który wobec pierwszego dnia w przedszkolu - boi i cieszy się jednocześnie. Tworzy sobie więc specjalne słowo na określenie swoich emocji. "Bojecieszę się" - powiada. I ja się czasem "bojęcieszę" i lubię to.
Ten słowotwór doskonale oddaje też to, co czuli moi chłopcy po raz kolejny odwiedzając kino. Bo cieszyć się jest czym, "Kacper i Emma" to kino na świetnym poziomie, ale i odrobina obawy przed niewiadomym pozostaje, bo do kina nie chodzimy codziennie, a przeżycie to zupełnie inne niż oglądanie filmu w domu. Nie będę się tu rozwodziła nad wyższością seansu w kinie nad tym, oglądanym w kinie domowym, choć kiedyś pewnie chętnie do tego tematu wrócę.
"Kacper i Emma" - film dla najmłodszej widowni, teoretycznie od 5 lat, ale moje 3,5 latki wysiedziały, obejrzały, zrozumiały i z przyjemność z filmu czerpały. Dla dorosłego stylistyka filmu może być czasem irytująca, przesłodzona i trochę naiwna. Ale nie jest to film dla dorosłych. To przede wszystkim młody widz jest tu najważniejszy i to z jego perspektywy prowadzona jest narracja, to jemu też bliskie są przeżycia bohaterów, to z nimi ma się on identyfikować. To film o przyjaźni, czasem trudnej, czasem wymagającej, o bliskości, o wartości wyobraźni, o zabawie, o dziecięcych marzeniach. "Taka trochę dziwna bajka" jak twierdzi mój syn. Dziwna, bo tylko częściowo animowana, a do animacji przyzwyczajony jest przede wszystkim widz w tym wieku. Cieszę się, że w końcu młodzi widzowie w Polsce mają szansę obejrzeć familijny film fabularny, nieanimowany i żałuję, że nie mamy takich rodzimych produkcji.
Miała być przygoda, była przygoda taka na baniecieszenie w sam raz. Wkrótce kolejna część przygód dwójki przyjaciół: "Kacpra i Emmy - zimowe wakacje". Czekamy.
Żeby jutro był taki sam dzień...czyli, co zrobić by na dzień dobry dzień był dobry i by na dobranoc znowu usłyszeć takie wieczorne życzenie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w kinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w kinie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 listopada 2014
niedziela, 5 października 2014
Kino dzieci a my o dorosłych
Jak obiecaliśmy tak zrobiliśmy i do kina na festiwal Kino dzieci się wybraliśmy. Repertuarowo festiwal przeznaczony dla dzieci powyżej 5 roku życia, ale matka podpytała, posprawdzała i bilety zarezerwowała a cykl O dorosłych wybrała. Bo jak zacząć przygodę z kinem to na poważnie, problemowo i ciekawie. I w kinie z klimatem, studyjnym rzecz jasna.
Nie obyło się bez tworzenia swojego małego arcydzieła na dotykowym ekranie, koniecznie trzeba było przekazać do sprawdzenia bilety i wybrać najlepsze miejsce, a potem kilkakrotnie pokazać sztuczkę magiczkę z zamykającym się fotelem kinowym.
O dorosłych opowiadała Sandra, mały Gruffalo i Pele ( "Sandra'; "Mały Gruffalo"; "Supertata i Pele"). Każdy na swój sposób, każdy wyjątkowo. Uczulona na własną wiecznie zapracowaną matkę Sandra robiła wszystko, by tej alergii się pozbyć. Mały Gruffalo radził sobie ze strachami stworzonymi przez ojca. Zaś Pele chciał mieć tatę na co dzień nie tylko od święta.
Jacy więc są ci dorośli widziani oczami dzieci? Zapracowani, zajęci sobą, obowiązkami i mało elastyczni. Ale też chroniący dzieci przed niebezpieczeństwami świata przedstawiając im ten świat jako groźne, tajemnicze miejsce.
A dzieci? A dzieci walczą o relacje, smucą się, fantazjują i walczą ze swoimi strachami.
Filmom pokazywanym w ramach kina dzieci daleko do disneyowskich kreacji. I dobrze, że im daleko. Są plastycznie dopracowane, w warstwie tekstowej przemyślane, poruszają ważne dla dzieci problemy a przede wszystkim przedstawiają świat z perspektywy małego człowieka.
My już czekamy na kolejną edycję.
Nie obyło się bez tworzenia swojego małego arcydzieła na dotykowym ekranie, koniecznie trzeba było przekazać do sprawdzenia bilety i wybrać najlepsze miejsce, a potem kilkakrotnie pokazać sztuczkę magiczkę z zamykającym się fotelem kinowym.
O dorosłych opowiadała Sandra, mały Gruffalo i Pele ( "Sandra'; "Mały Gruffalo"; "Supertata i Pele"). Każdy na swój sposób, każdy wyjątkowo. Uczulona na własną wiecznie zapracowaną matkę Sandra robiła wszystko, by tej alergii się pozbyć. Mały Gruffalo radził sobie ze strachami stworzonymi przez ojca. Zaś Pele chciał mieć tatę na co dzień nie tylko od święta.
Jacy więc są ci dorośli widziani oczami dzieci? Zapracowani, zajęci sobą, obowiązkami i mało elastyczni. Ale też chroniący dzieci przed niebezpieczeństwami świata przedstawiając im ten świat jako groźne, tajemnicze miejsce.
A dzieci? A dzieci walczą o relacje, smucą się, fantazjują i walczą ze swoimi strachami.
Filmom pokazywanym w ramach kina dzieci daleko do disneyowskich kreacji. I dobrze, że im daleko. Są plastycznie dopracowane, w warstwie tekstowej przemyślane, poruszają ważne dla dzieci problemy a przede wszystkim przedstawiają świat z perspektywy małego człowieka.
My już czekamy na kolejną edycję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)